Niall POV
-Nie wierze, jesteś taka głupia- zwróciła się Naomi do Lily,
to był pierwszy raz odkąd pojawiła się w szkole od dnia kiedy się
dowiedzieliśmy, więc mogła sobie odpuścic.
-Naomi kurwa- upomniał ją Liam
-Mówie prawde-dodała
-Skończyłaś już? – spytał Louis
-Wracam do domu nie zamierzam tak siedziec, skoro nie mamy
już dzisiaj lekcji- powiedziała, po czym odeszła.
Nikt z nas nie miał już lekcji, siedzieliśmy przy jednym ze
stolików na dworze, po prostu żeby pogadac, ale po pierwsze Naomi rzadko kiedy
miała coś mądrego do powiedzenia, a po drugie nudziło ją rozmawianie nie o
niej.
-Niall błagam cię skończ to, bo źle na tym wyjdziesz-
zwróciła się do mnie Lily
-Co? –dopytałem
-Ona się w ogóle tobą nie przejmuje- dodała
-Wiesz ale..
-Zasługujesz na kogoś lepszego-powiedziała. Te słowa do mnie
trafiły bo miałem wrażenie, że wręcz przeciwnie, nie zasługuje nawet na kogoś
takiego jak ona
-Lepiej już pójdę-oznajmiłem, zabierając swoje rzeczy, po
czym ruszyłem do domu.
Kiedy wróciłem ojca jeszcze nie było, zwykle wracał z pracy
dopiero po dziewiątej. Wszedłem do pokoju rodziców, mama leżała nieprzytomna na
łóżku, ale wcale mnie to nie zdziwiło.
Nie wiem czy była trzeźwa, pewnie nie. Nie radziła sobie z tym że własna
córka się jej wyrzekła, chociaż ja wcale się jej nie dziwie. Gdy Effy zaczeła
dorastać mama zaczęła traktować ją jak konkurencje, coś w rodzaju zagrożenia.
Gdy jej znajomi mówili że wyrasta na piękną dziewczynę, zawsze psuł jej się
humor. Mówiła jej że nic nie osiągnie , powinna się więcej uczyć i nad sobą
pracować, wiele razy też wmawiała jej że
jest brzydka. Ale moja siostra jest silna. Po ukończeniu szkoły, wyniosła się
najszybciej jak mogła, skończyła studia. Teraz pracuje jako dziennikarka, ma
męża i niedawno urodziła dziecko. Ale nawet na swój ślub zaprosiła tylko mnie i
ojca, ze mną zawsze miała dobry kontakt, tata próbował jej w tym wszystkim
pomagać, tłumaczył że z mamą dzieje się coś niedobrego, jednak nadal nikt nie
rozumie co.
Wyszedłem z pomieszczenia i udałem się do swojego pokoju,
mógłbym w tamtej chwili nawet ćpać w jakimś lesie albo robić za prostytutkę i
tak nikt by nie zauważył. I kiedy sobie to uświadomiłem zrozumiałem dlaczego
mimo wszystko jestem jeszcze z Naomi, miałem wrażenie że ona się przejmuje ale
byłem w błędzie. Jedynymi osobami które się przejmowały , byli przyjaciele, na
których nie mogłem narzekać. Chwyciłem za telefon i wybrałem numer Harry’ego
-Będzie to bardzo niestosowne jak zerwę z dziewczyną przez
sms’a ?
-Planujesz z nią zerwać-spytał
-Ja…
- Co za piękny dzień!
-Harr…
-Normalnie powiedział bym że to nie za dobry sposób ,ale nie
znam się na związkach, poza tym z nią możesz zerwać W KAŻDY SPOSÓB
-Myślisz że to dobry pomysł
-Tak. I teraz nie żartuje, naprawdę ta laska ma na ciebie
wyjebane, przepraszam
-Nie, Masz racje stary
-Załatwiaj to szybko, dziewczyny są dziś u Jesy więc z
chłopakami będziemy świętować
-Od kiedy świętuje się rozstania
-OD KIEDY JESTEŚ Z NAOMI ?
-wszyscy na to czekali?
-Coś w tym rodzaju
-w takim razie dajcie potem znac
-żaden problem – powiedział Harry, a następnie się
rozłączył. Nie odkładałem telefonu , wybrałem w kontaktach Naomi i wyslałem jej
wiadomość
„To koniec, przepraszam nienawidzę cię i jesteś okropna,
trzymaj się xxx „
Ulżyło mi
Jejuu szkoda mi Nialla i tego jak się czuje, ale dobrze, że zerwał z Naomi. To świetny chłopak i zasługuje na kogoś dużo lepszego :)) co tu więcej dodać... rozdział jak zwykle świetny :)) gdyby któraś z was miała ochotę poczytać trochę moich wypocin too serdecznie zapraszam http://onedirection-yourloveismydrug.blogspot.com/ :)) pozdrawiam xx
OdpowiedzUsuń