niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział 5

Lily POV
Od 2 godzin siedziałam zapłakana na łóżku, nie wiedziałam co robic. Rodzice zabiliby mnie jakby dowiedzieli się że jestem w ciąży. A on nie chce ze mną nawet rozmawiac. Nie próbowałam już nawet dzwonić, wiedziałam że to nic nie da. Pewnie był zajęty jakąś nową koleżanką. Ale musiałam z kimś porozmawiac. Spojrzałam na telefon, miałam kilka nieodebranych połączeń . Oddzwoniłam do Perrie.
-Lily? Co się dzieje?- usłyszałam jej głos
-Jestem w domu, źle się czułam
-Zaraz u ciebie będę- powiedziała po czym szybko  się rozłączyła
Jakieś pół godziny później, usłyszałam dzwonek do drzwi. Nie chciałam schodzić na dół, ale musiałam jej otworzyc.
-Mam czekolade, czekolade i czekolade, co wybierasz- spytała
-Chyba nic, wejdź -powiedziałam, następnie poszłyśmy do mojego pokoju
-Lily, mów co się dzieje-powiedziała stanowczo
Wzięłam głęboki oddech i otworzyłam szufladę, w której było kilkanaście testów ciążowych, wyjełam jeden następnie pokazałam go jej
-Żartujesz?- spytała
Pokręciłam tylko głową, na co dziewczyna mnie przytuliła a ja zaczęłam płakać
-Perrie nie wiem co robic- powiedziałam
-Wszystko się ułoży, zobaczysz

Perrie POV
Zamurowało mnie. Brałam pod uwagę wszystko, ale nie to że jest w ciąży. Przecież ona tak na wszystko uważa jest zawsze taka zorganizowana, wszystko ma zaplanowane
-Żartujesz-spytałam- na co Lily pokręciła głową, przytuliłam ją
-Perrie, nie wiem co robic
-Wszystko się ułoży, zobaczysz
-Nie powiedziałam nawet rodzicom, boje się że mnie wyrzucą
-Nawet jeśli, to ci pomożemy
-Ja się po prostu cholernie tego wszystkiego boje
-Powiedziałaś mu ? – spyatałam po chwili ciszy
- Próbowalam
-Pierdolony..
-Perrie-przerwała mi
-Dzieciak-dodałam
-Nie pomagasz mi
-Wiem, przepraszam, ale …to po prostu idiota-powiedziałam zażenowana
-Wiem-powiedziała spuszczając głowę
-Więc co robimy?
-Muszę powiedziec rodzicom
-Dasz radę ?
-Nie mam wyboru
-Zostać z tobą? –spytałam
-Nie, muszę to wszystko przemyśleć i dziękuje ale idź już prosze
Kiwnęłam głową, zabrałam torbę i udałam się do wyjścia. Poszłam w stronę metra którym miałam jechać do domu, w trakcie drogi zadzwonił mój telefon
-Halo-odebrałam
-Widziałaś się z nią? Co się stało-usłysząłam głos Jesy
-Ona…Jest w ciąży-powiedziałam

-O Boże

1 komentarz:

  1. łał... ;o nie spodziewałam się że Lily będzie w ciąży, ale mam nadzieję że wszystko będzie u niej dobrze :)
    co do rozdziału 5 to trochę się zdziwiłam bo oprócz zdania na końcu jest dokładnie taki sam jak 4 :P dlatego go nie komentowałam :)

    OdpowiedzUsuń