Amelia POV
Mam wrażenie że zaraz się przewrócę i nie wiem już czy to przez szpilki czy zdenerwowanie. Mój pierwszy dzień w nowej szkole. Obiecałam sobie że tym razem będzie inaczej. Zobaczyłam Jesy i jej kumpelę Naomi idące w moją stronę, ulżyło mi.
-Ślicznie wyglądasz kochanie- powiedziała
-Ty również- odpowiedziałam
-świetna ta sukienka- dodała Naomi
-dziękuje- odparłam, omijając to że czułam się w niej jak pani do towarzystwa, ale starałam się wyglądać dobrze za wszelką cenę.
-Idziemy- stwierdziała Jes
Weszłyśmy głównym wejściem, Jesy od razu pobiegła do jej chłopaka, jest z nim 4 tygodnie, to rekord. Jedyne co o nim wiedziałam to to, że ma na imię Liam, jest o rok starszy i ponoć kocha go do szaleństwa ale mówiła tak o 3 ostatnich. Siedział na stołówce razem z grupką znajomych.
Przywitała go pocałunkiem, po czym stanęła koło mnie
- To moja przyjaciółka Amelia- powiedziała z uśmiechem
-Fajna- powiedział chłopak o ciemnej cerze i włosami zaczesanymi do góry, obok niego siedziała blondynka o dużych niebieskich oczach
-Zayn- upomniała go.
-Chciałem być miły.-odpowiedział
-Okej- powiedziała, po czym pocałowała go w policzek, zaczęłam się zastanawiać czy wszystkie koleżanki Jes są tak “urocze” jak ona
-Jestem Perrie- dodała z uśmiechem
-A ja Lily - powiedziała dziewczyna koło niej, miała długie, brązowe, falowane włosy i ciemne oczy
-Bradley- powiedział chłopak trzymający jej ręke, który wyglądał na dwunastolatka, choć tak naprawdę był rok starszy ode mnie
-To mój chłopak, Niall - odezwała się Naomi siadając blondynowi na kolanach
-Hej-dodał, jak dla mnie wyglądał jakby był nią co najmniej zirytowany
-Nazywam się Louis, a to Lea - powiedział uśmiechnięty chłopak o niesfornej fryzurze z troską spoglądając na wtuloną w niego blondynkę.
-A to, Harry- dodała wskazując na bruneta obok niej. Miał piękne zielone oczy. Patrzył w jakiś punkt którego nie mogłam określić, ale był bardzo zamyślony.
-Harry-powiedział Louis- szturchając go.
-Miło cie poznać- wykrztusił trochę zdezorientowany
-Popisaliście się już manierami, myślę że zdaliście test u koleżanki, a teraz powinniśmy iść-oznajmił Liam, przerywając chwilę niezręcznej ciszy
Udaliśmy się do auli, w której miała odbyć się akademia, Dyrektor nas powitał, przedstawił plan zajęć po czym uroczystość dobiegła końca
-To co świętujemy ostatnie dni wolności-spytała Jesy wychodząc z pomieszczenia
-Jestem za, a wy ? - dodał Liam
-Ja też- powiedział Louis
-To gdzie idziemy- spytała Lily
-Rodziców jak zwykle nie ma, do mnie- odpowiedziała Jesy
-świetnie-ucieszył się Brad
-A ty Ams ?-spytała mnie Naomi
-Em… Jasne - odpowiedziałam, nie miałam ochoty nigdzie iść ale chciałam chociaż spróbować ich poznać.
-A ja mogę iść z wami-spytał nieśmiało Harry
-Oczywiście-odparł trochę zdziwiony Liam
Wyszliśmy ze szkoły. W trakcie drogi do domu Jes, podeszłam do niej
-Musi was pytać o zgodę- spytałam upewniając się czy nikt nie słyszy
-Kto?-spytała
-Harry-dodałam
-Nie-odpowiedziała
-Więc dlaczego …
-On jest po prostu specyficzny - odpowiedziała przerywając mi.
-Jestem za, a wy ? - dodał Liam
-Ja też- powiedział Louis
-To gdzie idziemy- spytała Lily
-Rodziców jak zwykle nie ma, do mnie- odpowiedziała Jesy
-świetnie-ucieszył się Brad
-A ty Ams ?-spytała mnie Naomi
-Em… Jasne - odpowiedziałam, nie miałam ochoty nigdzie iść ale chciałam chociaż spróbować ich poznać.
-A ja mogę iść z wami-spytał nieśmiało Harry
-Oczywiście-odparł trochę zdziwiony Liam
Wyszliśmy ze szkoły. W trakcie drogi do domu Jes, podeszłam do niej
-Musi was pytać o zgodę- spytałam upewniając się czy nikt nie słyszy
-Kto?-spytała
-Harry-dodałam
-Nie-odpowiedziała
-Więc dlaczego …
-On jest po prostu specyficzny - odpowiedziała przerywając mi.
świetnie się zaczyna :)
OdpowiedzUsuńjestem ciekawa co wydarzy się dalej :D +dodaję do obserwowanych i zapraszam na nowy rozdział do mnie http://onedirection-yourloveismydrug.blogspot.com/ :)